Krem z pieczonych pomidorów
Krem z pieczonych pomidorów to aromatyczna odsłona klasycznej zupy pomidorowej, która wyróżnia się głębokim, naturalnym smakiem uzyskanym dzięki pieczeniu warzyw. W przeciwieństwie do tradycyjnej wersji przygotowywanej na koncentracie, tutaj podstawą są świeże, dojrzałe pomidory, najlepiej malinowe, które po upieczeniu stają się słodsze i bardziej intensywne w smaku. Dodatek czosnku oraz świeżej bazylii podkreśla ich aromat i nadaje zupie wyraźnie domowego charakteru. Zmiksowane na gładki krem pomidory połączone z bulionem warzywnym tworzą aksamitną, rozgrzewającą zupę, która dobrze sprawdza się zarówno jako obiad, jak i sycąca kolacja. Uzupełnienie jej brązowym ryżem sprawia, że danie jest bardziej pożywne i na dłużej daje uczucie sytości. Krem z pieczonych pomidorów to dobry sposób na wykorzystanie sezonowych warzyw i przygotowanie zupy, która jest prosta, naturalna i oparta na dobrze znanych składnikach, a jednocześnie różni się smakiem od klasycznej pomidorówki.
Składniki:
Ok. 15 dużych pomidorów
Główka czosnku
Zielone listki bazyli
Bulion warzywny
Ryż brązowy
Pieprz, sól
Z pomidorów wycinamy ogryzkę i układamy ja w naczyniu żaroodpornym. Dodajemy do nich czosnek i bazylią, przyprawiamy solą i pieprzem. Wkładamy do nagrzanego piekarnika do 150 stopni na 40 minut. W tym czasie możemy ugotować bulion warzywny. Jak pomidory będą już gotowe, dajemy im czas aby trochę przestygły, potem wkładamy do pojemnika i zaczynami miksować blenderem. Zmiksowane pomidory wrzucamy do gotującego się bulionu. Kiedy zupa będzie się już gotować wrzucamy do niej jeden-dwa woreczki ryżu brązowego. Dajemy mu jakieś 30-40 minut aby się ugotował. Na końcu doprawiamy zupę pieprzem i solą. Możemy ją jeść od razu albo na drugi dzieńJ Jest pyszna a przez ryż także syta.
Zachęcam bardzo mocno do wykorzystywania świeżych pomidorów, bo właśnie teraz mamy na nie sezon i ich cena z każdym dniem maleje. Pomidor jest bardzo zdrowym owocem, zawiera przeciwutleniacze oraz mnóstwo witamin , więc ruszajmy po pomidorki bo za parę miesięcy już ich nie będzie.


